Polacy zwyciężyli w międzynarodowym konkursie Blizzard Chalenge w Pittsburghu (USA). Produktem okazał się polski syntezator mowy ludzkiej IVONA.
Jest to program komputerowy twórców Łukasza Osowskiego i Michała Kaszczuka. Jednocześnie to przełom dla osób niewidomych w pracy przy komputerze. Dodatkowo ludzie ci mogą korzystać z Internetu, a IVONA bez problemu odczytuje teksty zapisane w formie cyfrowej. Eksperci uważają, że jakość mowy zwycięskiego syntezatora jest najwyższa i brzmi bardzo naturalnie.
Co ciekawe syntezatory mowy używa obecnie wojsko i firmy telekomunikacyjne – do automatycznego odczytywania tekstów przez telefon.
Już niedługo najpopularniejsze portale internetowe zastosują ta nową technologię. Każdy internauta już nie będzie musiał się wpatrywać w okna przeglądarek, ważne informacje przeczyta za nich IVONA.
Początkowo IVONA była tylko w języku polskim, ale na potrzeby konkursu twórcy opracowali jej angielską wersję.
wrzesień 29, 2006
Polski syntezator mowy najlepszy na świecie
wrzesień 18, 2006
19 letni haker i policja
Policja ostatnio ma pełne ręce roboty. Mało jest przestępstw zwykłych do jeszcze dochodzą te komputerowe. 19 haker pod koniec maja zablokował stronę internetową suwalskiej policji i umieścił na niej napis: “Uwaga złe psy”, obecnie znajduje się w rękach policji.
“Haker, bez zgody, użył przez Internet dwóch komputerów innych użytkowników, myląc w ten sposób trop, ale posiadamy pracownika, który zajmuje się przestępczością internetową i który dotarł do sprawcy zamieszania” – powiedział PAP Kapusta.
Haker utrzymuje że miał być to żart i dobra zabawa, utrzymuje także, ze chciał się zmierzyć z możliwościami Internetu i obecnych zabezpieczeń. 19-latkowi grozi do 3 lat więzienia.
Tak to się właśnie dzieje, gdy rodzice nie interesują się życiem swojego nastolatka. Zamiast poszukać mu jakiegoś zajęcia lub pracy zaniedbują całkowicie swoje obowiązki, a potem się dziwią, że ich dziecko coś zrobiło.
wrzesień 12, 2006
Piractwo, czy nie piractwo?
Organizacja RIAA , która zwalcza piractwo komputerowe kolejny raz nie potrafiła udowodnić winy Amerykaninowi Paulowi Wilke. Mężczyznę oskarżono o nielegalne pobieranie z sieci peer-to-peer plików muzycznych i gromadzenie ich na swoim komputerze. Wilke wykazał podczas procesu sądowego, że albumy zapisane na dysku twardym to jedynie kopie płyt CD, które zakupił w sklepach, a z siecią p2p nie miał do czynienia. No tak, a prawnicy RiAA nie umieli podważyć zeznania Amerykanina. Nasuwa się więc pytanie czy to nowe technologie wpływają na taki tok sprawy, czy może ludzie są tak sprytni i przebiegli.